Poczajowo

•maj 24, 2009 • Dodaj komentarz

Jak to się dzieje że za herbatę wybitnie lepszą od niejakiej ’sagi ‘ zapłaciłem 95 groszy ? Kim ja w ogóle jestem jeśli wole ją od kawy ? Odpowiedzi na te pytania mam szczerze powiedziawszy w dupie. Kolejna porcja słodkiego pierdolenia ze zbyt dużą liczbą wyrazów w pierwszej osobie liczby pojedynczej. Za długie zdania, częściowy brak interpunkcji a co za tym idzie zgwałcona treść. Mniej więcej kompletny opis mnie.

„By czcić mnie, weźcie wino i dziwne narkotyki”.

Zwiedzając odmęty pustki zdałem sobie sprawę z faktu iż z czegoś co nazywałem kiedyś moją prawdziwą osobowością został już tylko kredowy obrys na mokrym asfalcie. “Gdzie ? Gzie ja w ogóle jestem? Masz własną łazienkę.” (losowy tekst z losowego filmu) Tyle różnych ról jakie przyszło mi grac niezauważalnie zatarło granice między kolejnymi maskami a prawdziwą twarzą. Łapy zaczynają drzeć – drzwi do gdzieś zostały otwarte. Puls wzrasta. Nie wiem o czym pisać. Pisze więc.

170 słów.

Utożsamienie “ja” z kolejną maską jest trochę ryzykowne, może dać za to możliwość przemiany siebie u podstaw. To wszystko to jedynie pozowanie, mogę zmusić tych ślepawych pionków żeby przyczepili mi taką plakietkę jaką chcę. Jak mam do cholery szanować kogoś kto nawet nie chce zadać sobie trudu zaszufladkowania mnie dopiero po jakiejkolwiek analizie?
Cynik? Bezduszny? Cham? Stara się zwrócić na siebie uwagę takim zachowaniem. Piękne i dopasowane określenia na osobnika zwanego w pewnych środowiskach jako Stront. Zwykle wysnuwane przez doświadczonych życiem szanujących innych (a przede wszystkim siebie) ludzi. Dobrze wiedzą co sprawia że są sobą a nie np. krzesłem. Uspołecznieni, zdrowi przedstawiciele gatunku Homo Sapiens. Sprawnie działają pod kontrolą swoich mentalnych systemów operacyjnych opartych na osądach heurystycznych. Czas na myślenie będzie po śmierci. Chyba im zazdroszczę – ograniczonego, ale za to zbiorowego świata.

Przerwa. 279 słów.

Kryzys II – nie wiem co dalej pisać. Już drugi raz dzisiaj rozwiewa się mi pomysł na to pisanie. W dość niezręcznych miejscu. O! Wystarczyło na chwilę skupić się na głupotach I już przyszedł pomysł, więc:

Stary częściowo zalany bunkier. Drżące światło latarki pada na zdemolowane I przerdzewiałe meble pod ścianą. On krok za krokiem – powoli I ostrożnie przesuwa nogi po wilgotnej podłodze. Absolutna cisza odmierzana cichymi tyknięciami licznika Geigera. Stęchlizna wraz z zapaszkiem rdzewiejącego żelastwa unosi się w powietrzu drażniąc powonienie. Na półkach a raczej tych co z nich zostało gniją sterty papierów. Najdelikatniej jak się da mając rękawice na rękach unosi kilka kartek z najbliższego stosu i ogląda je pod światło. Kurwa … Wszystko po rusku. Wzdycha i nieumiejętnie stara się głośno przeczytać tekst z pierwszej kartki.
“Poczajowo” mówią wytłuszczone bukwy na początku. Niedbale przeskakuje wzrokiem w dół tekstu I zaczyna składać znaki w całość : …nie wiem po co to pisze ale pisze. Nie spodziewam się żadnych efektów moich działań. Liczę tylko na kilka zgryźliwych komentarzy. I tym o to czymś kończę tą serie wymiocin mojej świadomości.

PHP GD cz. 1

•maj 20, 2009 • 1 komentarz

GD jest biblioteką graficzną służącą do dynamicznej manipulacji obrazami. Jej głównym twórcą jest Thomas Boutell. Dzięki niej można tworzyć obrazy w formatach GIF, JPEG, PNG i BMP. GD obsługuje m.in. takie języki programowania jak C, PHP, Perl, OCaml, Tcl, Pascal czy REXX.
Biblioteka jest udostępniana na zasadach Open Source.
From Wikipedia

Maniek zawsze chciał być artystą. Lecz los jak przystało na dobrego polskiego przewoźnika zawiózł go zupełnie w inne rejony. Marian Kania zwany też fioletowym Marianem. Żul … khem … nowoczesny Sarmata pełną gębą. Etatowy bywalec barów żyjący na łasce i niełasce rodziny, pogody, faceta od kablówki i psa. Wróćmy jednak do jego ambicji artystycznych. Jak to z ambicjami bywa raz malały raz rosły , zwykle aby je zaspokoić Marian potrzebował Amareny (made for biedronka) w komitywie z ruskim szampanem. Ta sprawdzona mieszanka sprawiała że tworzył swoje najwspanialsze dzieła. Zwykle wylatywały one na świat pod rozgwieżdżonym niebem i rozkwitały na płytkach chodnika kwiatem treści żołądkowych Pana Kani. Lecz artysta jak to artysta potrzebuje nasycać swą duszę nowymi doznaniami czy coś w tym stylu. Możemy jedynie domniemać czy Maniek się nasycał zasypiając na torach w stanie poszerzonej świadomości. Jak było Marian chyba sam nie pamięta. W każdym razie nóg nie udało się przyszyć. Braku nóg nie odczuł nasz bohater jakoś bardzo nie miło ; szpanerski wózek , darmowa kasa na wódę a poza tym te nogi i tak się cały czas plątały. Ewidentnie bardziej nie miłe dla niego było gdy podczas starcia ze śmieciarką w obronie ukochanego śmietnika stracił obie dłonie. W Mańku zadrżało serce artysty i stwierdził że skończy z piciem … w barach i odda się sztuce w domowym zaciszu. Niestety nie miał ani rąk ani nóg. Że mógł malować trzymając pędzel w zębach ?
A widzieliście żula z zębami ? No właśnie. Pozostało mu już tylko wciskanie klawiszy nosem i popijanie leśnego dzbanuszka przez słomkę. Buuum ! I w taki oto troszkę tragiczny sposób Mańko odkrył bibliotekę graficzną GD dla języka PHP.

„Zachssnijmy więss othh poszaaatku” wysapał Maniek będący już w stanie lekkiego uduchowienia.
Żeby zacząć musimy wysłać nagłówek do przeglądarki mówiący o zamiarze publikacji obrazka o danym rozszerzeniu. Ważne jest żeby przed tym poleceniem nic do przeglądary nie powędrowało.
Z tymi obrazkami jest jak z winem , cały kurwa rytuał. Ale się opłaca.
Tak więc z tym nagłówkiem to jak z etykietką – pierwsze co się widzi:

Header(“Content-type: image/gif”)
Header(“Content-type: image/jpeg”)
Header(“Content-type: image/png”)

Otwieranie butelki sprowadza się do wyciągnięcia korka :

$wino = imagecreatefromjpeg(”wino.jpeg”);

(odpowiednio dla formatu .gif imagecreatefromgif() itd. )

Dzięki temu uzyskujemy otwartą butelkę ($wino) celem manipulacji jej zawartością wino.jpeg.
Czas aby pochwalić się winem przed kolegami. Służy do tego przeglądarka i funkcja ;

imagejpeg($wino);

Oczywiście odpowiednio dla innego formatu np. imagepng()
A nasz kodzik w chwili obecnej będzie wyglądał tak :

Header(“Content-type: image/jpeg”)
$wino = imagecreatefromjpeg(”wino.jpeg”);
imagejpeg($wino);

Na tym etapie możemy dokonać wała zwanego zamieszaniem siary. Co w zasadzie zmieni nam walory trunku. Polegać będzie ono na realizacji takich czynności :

Header(“Content-type: image/png”)
$wino = imagecreatefromjpeg(”wino.jpeg”); //otwieramy wino.jpeg
imagejpng($wino); //wyświetlamy wino.png

Jeszcze pozostaje zagadnienie przechowywania trunków.
Robimy to o dziwo przy użyciu tych samych czynności co w przypadku chwalenia się kolegom, tyle że oprócz dumnego uniesienia skarbu stawiamy go na odpowiedniej dla niego szafce :

imagejpeg($wino, “wino.jpeg”);

I tu również możemy dokonać wstrząśnięcia siary, tak jak w przykładzie podanym wcześniej.
Możemy też opcjonalnie ustawić butlę w odpowiednim nasłonecznieniu co zaowocuje lepszą jakością. W naszym żulowym środowisku jakość określa się a jakże w procentach.

imagejpeg($wino, “wino.jpeg”, 80);

Da się też pochwalić kolegom jakością swojego wińska również przy użyciu nasłonecznienia. Wystarczy pominąć stawianie na szafie :

imagejpeg($image, NULL, 70);

„Nhaa dshisiaj nam ffystharszy. Shiadaj tu i othfussh mi s łaskhi sfojej tho fino” Rozentuzjazmowany Marian zawsze bardzo lubił się przyglądać jak ludzie wykorzystywali wiedzę którą im przekazał.
A teraz drogie dzieci przytulcie się do swoich butelek, worków, kartonów czy co tam macie i idźcie spać.

Promhyl is back

•kwiecień 18, 2009 • Dodaj komentarz

Fuck, dawno mnie tu nie było. I kolejny raz nie napisze nic nowego. Bo nic nowego się nie stało. Twór znany jako promhyl studies niczym feniks z popiołów lub bardziej trafnie najebany żul z chodnika podniósł się. Nie wiem jak długo będzie trwała obecność tego portalu w sieci ale miejmy nadzieje że jak najdłużej. Powoli zbliża się przemiana zwykłej nudy w nudę wakacyjną co całkiem dobrze wpływa na rozwój wszelakich inicjatyw.
Może nawet zacznę tu pisać systematycznie (jakoś sam w to nie wierzę) . Dobra, zasób moich pomysłów na napisanie czegokolwiek właśnie się skończył. Na dzisiaj koniec słodkiego pierdolenia znudzonego życiem stronta.

Userbar

•marzec 4, 2009 • Dodaj komentarz

Userbar mający na celu promować ten blog :

Feryje

•luty 21, 2009 • Dodaj komentarz

Ach ferie … środek ferii. Metr śniegu na trawniku, gigantyczne sople wiszące na blokach wydaje się że czekają na nieuważnych przechodniów.  Przeruchałem ostatnio czyjś skrypt w php i zmontowałem sobie nędzny edytor *.txt. I na dobrą sprawę nie wiem po co tu to pisze, ale odnosze dziwne wrażenie że do mojej feryjnej idylii zakrada się powoli zgrzybiała i znienawidzona nuda. Nie chce mi się już pisać a co dopiero sprawdzać ortografi ide odpoczywać.

Motywacja

•luty 9, 2009 • Dodaj komentarz

Łaaa złapałem trochę motywacji (to chyba dzięki zbliżającym się feriom, lepiej późno niż w cale). I nareszcie zabrałem się do pisania wierszy , kodu , tego co właśnie czytasz i co tam jeszcze popadnie. Ciekawe czemu cały ten ceregiel zwany motywacją jest taki dziwny, (zdefiniuje sobie go tu jako semi indukowalne zjawisko psychosomatyczne) moje ostatnie badania nad paradygmatem kujoństwa dały dość ciekawe informacje ba temat motywacji do prowadzenia jakiejś czynności przezugi okres czasu. Typ motywacji występujący przy kujoństwie jest dwubiegunowyOd” (np. ciężkiej sytuacji rodzinnej , pogardzanych kolegów itd.) “Do” (wybujałych ambicji po drobnostki). Do całego obrazu dokłada się zjawisko odszczepienia niewielkiej części jaźni (prawie że serwitora :P )  która raz po raz zmusza osobnika (jak nie wizją rzeczy od której ucieka to wspaniałymi obrazami marzeń) technika kija i marchewki xD. Z obserwacji wynika że taki system jest kurewsko skuteczny ale sadze że to dopiero jeden z wielu aspektów. Nie pozostaje mi nic innego jak wykorzystać spostrzeżenia w życiu a co za tym idzie wziąć się wreszcie do roboty.

Ab initio ad finem

•luty 7, 2009 • Dodaj komentarz

Ja znany jako stront doznałem nagłego atatku zjebania i uczyniłem ten oto blog.

Kilka słów na początek:

Acefalia (bezgłowość) – letalna wada wrodzona płodu o charakterze malformacji, polegająca na niewykształceniu głowy lub wykształceniu jej w formie zredukowanej. Jest rzadką wadą, częściej spotyka się bezmózgowie.

from wikipedia

Życie jest cyklem złożonym z niezliczonych pomniejszych cykli współistniejących z cyklicznymi formami świata pojmowanego.
Wszystkie one rozrywają się i wspólnie tworzą sinusoidę istnienia.
Jest wiele przesłanek aby twierdzić że linia ta kiedyś się skończy.
A wtedy wszyscy ci którzy byli zbyt zaślepieni małostkowością aby
ją dojrzeć i zrozumieć z krzykiem rozbiegną się w ciemość.

by Me